Forum

Blog Mężczyzny :: Forum :: Porozmawiajmy o.... :: o Nas
 
<< Poprzedni temat | Kolejny temat >>
Porozmawiajmy o... kobiecości:-)
Idź do strony  [1] 2
Moderatorzy: Glosator, zanchez, milianka35
Autor Odpowiedzi
woman
nie lip 17 2011, 10:32

Zarejestrowany #19
Dołączył: czw maj 08 2008, 00:21
Miasto:
postów: 2016
Ja, woman i miliardy kobiet na świecie urodziły się z biologicznym uwarunkowaniem płci.
Płeć ta zwie się "'kobieta-woman".

Simone de Beauvoir mawiała:
"Kobietą się nie rodzimy kobietą się stajemy" :

1. Jak WY rozumiecie kobiecość (oderwijcie się na chwilę od tego jako rozumieją ją INNI)?

2. W czym ona się przejawia, WASZYM zdaniem ( odrzućcie na chwilę zdanie INNYCH)?

Zachęcam do dyskusji:-)

(Of course, menowie ze swoim POSTRZEGANIEM kobiecości- tez mile widziani:-)


Woman:-)
Tak od CZASU...do CZASU

Powrót do góry
la Donna
nie lip 17 2011, 13:24

Zarejestrowany #813
Dołączył: nie maj 01 2011, 14:47
Miasto: gdzieś na południu
postów: 89

„la Donna e mobile”

Ja ciągle szukam swojej kobiecości, która gdzieś się zapodziała, a może schowała głęboko i nie chce wyjść ze swojej kryjówki. W moim domu rodzinnym po prostu nie przekazano mi pewnych zachowań i teraz próbuję nadrobić te zaległości i pokonać blokady, które mam w sobie.
Wiele pracy przede mną.

Zgadzam się z madame de Beauvoir – że kobietą trzeba się stać.

Jak ja widzę kobiecość?
Kobiecość jest w spojrzeniu, w sposobie chodzenia, geście poprawiającym włosy.
Kobiecość jest w perlistym śmiechu, w milczeniu lub oczach mrużonych w słońcu.
Kobiecość jest wtedy, kiedy weźmie dłoń bliskiej osoby w swoją i będzie blisko, bardzo blisko
albo kiedy się do dziecka nachyli, kucnie, żeby go lepiej usłyszeć.
Kobiecość jest wtedy, kiedy leży potargana w łóżku po tym, jak przysnęła w ubraniu albo gdy się czajnik spali i siedzi zła, sama na siebie w kuchni, jak mogła do tego dopuścić...
Kobiecość jest wtedy, gdy się schroni w dobrych męskich ramionach albo gdy się razem ze swoim mężczyzną włóczy po górach i jakiś liść jesienny zaplącze jej włosy...

I tak mogłabym pisać i pisać

Kobiecość, to moim zdaniem nie tyle sposób ubierania i zachowanie, które widać ( ktoś mówi „Och, jaka ona jest kobieca”), ale nawet bardziej jest, to dobre czucie się samej ze sobą, tam w środku. Że jest mi dobrze, fajnie, mam swoje pasje, mam chwile na swoje tajemnice przed światem i podobam się sama sobie, a ci wszyscy ludzie, to niech sobie jadą gdzieś-tam albo masowo kupują coś-tam. Ja jestem tu i teraz.
Kobiecość to wewnętrzna siła, ciepło i czar.

Tak na marginesie.
Spotkałam kiedyś ładną, zadbaną kobietę z dzieckiem w jakimś miejscu publicznym, ale kiedy zobaczyłam, jak ona traktuje swoją córeczkę... to była kobieta-lód. Bardzo źle ją odebrałam.
Nie była dla mnie kobieca, wiało od niej takim chłodem i wyższością.


Jestem bardzo ciekawa opinii pozostałych osób

Miłego popołudnia!
la Donna






Jestem jaka jestem. Niepojety przypadek, jak kazdy przypadek.
W.Szymborska

Powrót do góry
Gunia
nie lip 17 2011, 16:14

Zarejestrowany #798
Dołączył: wto kwi 05 2011, 20:01
Miasto: Raj tuż za rogiem...
postów: 313
Woman….

Kobiecość…

Moja kobiecość …

Moja kobiecość jest trochę próżna. Może nawet bardziej niż trochę …

Moja kobiecość, przejawia się wokół mnie przede wszystkim.

Moja kobiecość, to mój dom, jego wnętrze, wystrój, kolory, zamiłowanie do bibelotów, pięknej porcelany, delikatnych jak mgiełka haftowanych serwetek…
To mój ogród tonący w kwiatach.

Moja kobiecość, to moje zamiłowanie do biżuterii … pięknej srebrnej …

Moja kobiecość, to moja koronkowa bielizna …
To moja koszulka nocna, atlasowa w kolorze śliwkowym czy czarnym …
To moje pończochy, cieniutkie, wykończone koronkową gumką i te czarne i cieliste …

To moje buty na szpilce … najbardziej próżne, to te czarne z czerwoną podeszwą, bez palców i czerwony lakier na paznokciach.
To moje sukienki, z dekoltem …

Moja kobiecość, to moje rude włosy, błyszczące w słońcu, moje dłonie, paznokcie pomalowane lakierem ciemno czerwonym….

Moja kobiecość, to moje perfumy …

Moja kobiecość, to zamiłowanie do poezji… ( piszę czasem ).

Moja kobiecość, to sposób wsiadania i wysiadania z samochodu…

Moja kobiecość to też moje wnętrze, to język, jakim się posługuję, bez wulgaryzmów.
Moja kobiecość, to brak wyrachowania.
Moja kobiecość, to sposób postrzegania świata, moje zasady ( moralne również).
Moja kobiecość, to mój stosunek do mężczyzn, nienarzucane się i delikatna powściągliwość w okazywaniu im zainteresowania.

Kobiecość to delikatność, subtelność …
Kobiecość dla mnie, to również potrzeba bliskości i czułości…

Do wydobycia KOBIECOŚCI z KOBIETY potrzebny jest MĘŻCZYZNA, ale to jest tylko moje prywatne spostrzeżenie.

Ja, swoją KOBIECOŚĆ najbardziej „ czuję” w obecności MĘŻCZYZNY, gdy odbija się w Jego chmurnym wzroku…

… w tej chwili, siedząc w ogrodzie…
Moja kobiecość, to kawa w porcelanowym kubku, z motywem Gustawa Klimta - Pocałunek…
Bose stopy w trawie i czerwone paznokcie, niczym opadłe płatki róż …

Tak wygląda prywatna Kobiecość ... kobiety 40+ …



[ Edytowany nie lip 17 2011, 16:17 ]

Wyrachowanie polega na tym, by nie zalowac wydatku na to, co warte wydatku
H. Sienkiewicz

Powrót do góry
woman
nie lip 17 2011, 17:35

Zarejestrowany #19
Dołączył: czw maj 08 2008, 00:21
Miasto:
postów: 2016
Dziewczyny, pięknie napisałyście o kobiecości w rozumieniu "zewnętrza":-).
Przyklaskuję obiema rękami:-)))
.
Poprzez to, o czym piszecie, kobieta TEŻ wyraża siebie i swoją kobiecość - te śliskości satyny, miękkość szala zsuwającego się niesfornie z ramion, mgielkowatość i szelest pończoch, smukłość łydek w szpileczkach i ten ich zabawny i zadziorny stuk, gdy idzie lub biegnie, zabawy z kolorystyką i krojem ciuchów- kobiety własnie tak 'mają':-).
Lubią to - po prostu, dla siebie...niezaleznie, czy wychodzą z domu, czy będzie je ktoś w 'tym' widział, podziwiał, czy nie.

Ale to nie wszystko...a co z innymi przymiotami przynależnymi naszej płci od wieków?
I od wieków nierozerwalnie z nią związanymi?

Dla mnie przejawem kobiecości jest także stosunek do innych ludzi , to, o czym lekko napomknęłaś La Donna, np. empatia.

I to o co lekko zahaczyłaś, Guniu mówiąc o kobiecości w aspekcie braku wyrachowania, życiu w zgodzie z własnymi standardami.

Jakie inne przymioty płci zwanej "kobieta" są jej dane od zarania, sa dla niej charakterystyczne, wyróżniają ją i nie pozwalają pomylić z menem?

PS i OFT...

Guniu, ja wolę model z zakrytymi palcami na lekkim koturnie ale czerwona podeszwa MUSI być - na bank:-)))))


Woman:-)
Tak od CZASU...do CZASU

Powrót do góry
la Donna
nie lip 17 2011, 21:14

Zarejestrowany #813
Dołączył: nie maj 01 2011, 14:47
Miasto: gdzieś na południu
postów: 89
Guniu
Czytam Twoją wypowiedź i czytam I będę do niej wracać.
Super to ujęłaś!
Właśnie od takich przemyśleń na forum można dojść do całkiem fajnych pomysłów na siebie (my naprawdę mamy wiele wspólnego)


Woman

Do cech typowo kobiecych dodałabym
- wrażliwość
- emocjonalność
- opiekuńczość
- zdolność do wykonywania kilku rzeczy równocześnie

Z tym, że pierwsze trzy cechy kobieta bardziej uzewnętrznia niż mężczyzna – przecież mężczyźni również są wrażliwi, emocjonalni i opiekuńczy, ale tego tak nie pokazują.
Tyle na razie wpadło mi do głowy.

OFT
Ja też wolę opcję bez wyciętych palców – chociaż, z żalem to piszę, rozsypały się moje buraczkowe sandały na koturnie, które były rewelacyjne. Ale tylko na bosą stopę
Natomiast szpilki z wyciętymi palcami w kolorze szarym, które niedawno miałam na koncercie - są do bani. Już wiem, jakie będą następne




Jestem jaka jestem. Niepojety przypadek, jak kazdy przypadek.
W.Szymborska

Powrót do góry
Gunia
nie lip 17 2011, 21:16

Zarejestrowany #798
Dołączył: wto kwi 05 2011, 20:01
Miasto: Raj tuż za rogiem...
postów: 313
Kobiecość w aspekcie przynależności do płci …

Trudno mi to określić WOMAN, jako że jestem kobietą samotną, spróbuję i mam nadzieję, że swoją wypowiedzią nie „narażę” się czytającym.

W naszym społeczeństwie kobieta samotna, to niepełnowartościowa, bo nie potrafiła " znaleźć " partnera. I nie ważne jest, że czasem taka kobieta osiągnęła w życiu więcej niż niejeden men, jest tą, której " czegoś zabrakło" ... może tej kobiecości właśnie, trudnej do zdefiniowania.

Dla mnie Kobiecość , to przede wszystkim poczucie godności.

Moja godność, wyraża się między innymi w poczuciu własnej wartości, oraz w stwierdzeniu, że człowiek jest wartością samą w sobie i już z tego względu ma prawo do godności i poszanowania.

Jestem KOBIETĄ i to zobowiązuje mnie do zachowania godnego KOBIETY. A więc np. nie będę gardziła drugim człowiekiem. Co najwyżej w pogardzie będę miała to co człowiek robi złego, np. narkotyki, alkohol i papierosy- jako nałóg.

Moja Kobiecość to życie zgodnie z moimi zasadami/ standardami (moralnymi również). Co nie oznacza, że nie zdarzają mi się potknięcia czy nawet większe wpadki, jestem tylko kobietą i mam chwile słabości. Staram się żyć tak, żeby nikt przeze mnie nie płakał.

Moja Kobiecość, to moje emocje …

Ale Kobiecość wg mnie, to też dom, do którego chce się wracać.
Dom pełen ciepła, pachnący czystością i sobotnim ciastem drożdżowym. Dom, w którym dzieci czują się kochane, docenione i dowartościowane.

Kobiecość, to sposób bycia. To serdeczny uśmiech, czuły gest w stronę osoby chorej czy potrzebującej. To dotyk leczący „rany w duszy” dziecka.

Kobiecość, to nieuchwytne ciepło, przy którym topnieją dziecięce problemy. To umiejętne rozmowy z nastolatką/nastolatkiem na tematy trudne i drażliwe.

Kobiecość, to umiejętność przekazania powyższego tym, których wychowujemy czy mamy jakikolwiek wpływ na wychowanie.

Kobiecość, to spokój, z jakim pomagam w odrabianiu zadań domowych moim „ dzieciom”.

Moja Kobiecość przejawia się też w moich pasjach.

Ale czy to odróżnia mnie od MENa ?
Chyba za mało kobiecości jest w mojej Kobiecości ...


la Donna... wiele wspólnego... nawet wpis niemal równoczesny ....


[ Edytowany nie lip 17 2011, 21:19 ]

Wyrachowanie polega na tym, by nie zalowac wydatku na to, co warte wydatku
H. Sienkiewicz

Powrót do góry
blazar
nie lip 17 2011, 22:27
blazar

Zarejestrowany #307
Dołączył: wto kwi 14 2009, 20:51
Miasto: wln/krk
postów: 62
Jako płeć przeciwna tak postrzegam to, co cechuje według mnie kobietę, czyli kobiecość:
- dla mnie osoba płci przeciwnej jest kobieca, gdy jej osobowość jest niezłomna i niezachwiana. Może się wydawać na pierwszy rzut oka zimna, lecz tak nie jest, bo jej kolejną cechą jest ciepły charakter.
-kobieta, która będzie powodowała, że będę chciał jej w pierwszym momencie powiedzieć "Po prostu bądź do śmierci mojego świata koroną."
-cierpliwa, jak kropla drążąca skałę
-taka, która lubi usiąść i pomyśleć; lubi po prostu być
-zdecydowana, wie gdzie chce iść. Kobieta niezdecydowana jest dla mnie mało kobieca.
-gdy jest ubrana odpowiednio do swojej sylwetki; ogólny jej wygląd przyciąga i kusi
-gdy nie boi się pracy
-kobieta kobieca to taka, której nie jest "ciężko podnieść obcas do autobusu"- chodzi mi tutaj o to, że nie trzeba jej wszędzie wozić jak jakiejś królowej tylko potrafi samodzielnie się, gdzieś wybrać- czasami spotyka się takie kobiety, które za chiny nie pojadą nigdzie same- dla mnie to negatywna cecha(u mężczyzn również)
-dla mnie również kobiecość objawia się w otwartości kobiety na ludzi i na mnie osobiście; zamknięcie w sobie jest niekobiece według mnie
-kobieca to taka, która lubi sport, spacery po parku
-kolejna cecha to również chęć podejmowania rozmów na trudne tematy; zainteresowanie w wielu dziedzinach
-kobieca to taka przy, której seks schodzi na dalszy plan
-taka przy której mężczyzna czuje się dobrze i widzi, że ona też się tak czuje
-to taka, która wstając wcześnie rano potrafię tak rozmawiać by zimny zimowy poranek był lepszy niż gorąca herbata
-kobieca to znaczy również taka, która chętnie poznaje świat, nie boi się go
-dbająca o wszystko wokół niej
-taka, której perfumy będę pamiętał już zawsze; takie które będę powodowały, że jak je poczuję gdzieś na mieście to poczuję jakby była obok mnie
-kobieta, której ciało lubię dotykać, której spojrzenie nie jest dla mnie obojętne
-potrafiąca dać odczuć, przekazać własne uczucia

Ciężko jest jednoznacznie określić kobiecość. Według mnie dla każdego mężczyzny czy kobiety jest to pojęcie nieco odmienne. Chociaż na pewno jest pula, zbiór cech, które się powtórzą u wielu odbiorców i dawców kobiecości.

Blazar
Powrót do góry
woman
pon lip 18 2011, 00:05

Zarejestrowany #19
Dołączył: czw maj 08 2008, 00:21
Miasto:
postów: 2016
Dziewczyny, fajnie że się wypowiadacie:-)))).

W ten sposób można stworzyć kompilację najróżniejszych spojrzeń i przemyśleń na temat kobiecości:-).
Co kilka głów to nie jedna;-)

Dla mnie kobiecość to jeszcze uważność- uważność na wiele aspektów i perspektyw tej samej sytuacji, a zatem spokojniejsze, bardziej wyważone działania.

Czasami nie potrzeba zbyt wiele energii, potrzebny jest spokój i... przerwa w działaniu zamiast działać, działać, przeć do przodu, zmagać się, pokonywać etc

Aspekt kobiecy to też nastawienie na wpółdziałanie i współpracę, a zatem i zdolność do nawiązywania kontaktów i dbanie o dobrą komunikację.

To też i subtelność - łagodniejszy ton głosu, mniej rozkazów, a więcej słuchania.
Moim zdaniem, genetyczna kobiecość nie akceptuje wrogiej agresji i nadmiernej bezzwględnej rywalizacji.

I to o czym Gunia... kobiecość, to pozwolenie na bycie zdobywaną, a nie drapieżne zdobywanie mena.

Kobiecość to także kobieca seksualność - nie jest ona na pokaz, nie jest do opowiadania wszem i wobec i nie jest czymś co się wystawia na widok publiczny.
Kobieca kobieta nie jest wulgarna w swej seksualności.

No i duchowość kobiety...jej intuicja, naturalne przyjmowanie zjawisk nieuchwytnych nauce, nie dających się wyjasnić rozumowo, bardziej "widzeniem' i 'czuciem" niż racjonalnie ;-P

W naszym społeczeństwie kobieta samotna, to niepełnowartościowa, bo nie potrafiła " znaleźć " partnera.

Guniu, moim zdaniem, to czy jesteś z partnerem, czy sama- nie ma ŻADNEGO wpływu na Twoją kobiecość.
I mówiąc to nie mam na myśli że męzczyźni nie są w ogóle kobietom potrzebni.
Są potrzebni. Ale potrzebni są ci mądrzy, myślący, męscy.

Myśląc, że kobieta potrzebuje mena, by być kobieca odmawiałoby sie kobiecości także kobietom rozwiedzionym i wdowom... a to nie jest moim zdaniem prawdą.

Ja znam nieprawdopodobnie kobiece kobiety, bez mena przy boku.
I znam kobiety sfrustrowane, spięte, bezwolne, bezsilne, a przez to zupełnie pozbawione kobiecości- chociaż men u boku jest.

To, że nie bierzesz 'co podleci", nie godzisz się na bylejakość- byle tylko z kimś być - świadczy o Twojej uczciwości wobec siebie i wobec potencjalnego mena.

Blazar, opisałeś postrzeganie kobiecości męskim oczkiem:-)
Takie spojrzenie, spoza naszej płci - jest także potrzebne kobietom w określaniu swej kobiecości:-)

A jak odbieracie kobiecość w wymiarze społecznym?
Czy np. feminizm jest dla Was kobiecy, czy nie?
Czy Waszym zdaniem parytety dla kobiet są potrzebne?

Może ktos dołączy jeszcze do naszej dyskusji?:-)


Woman:-)
Tak od CZASU...do CZASU

Powrót do góry
blazar
pon lip 18 2011, 00:24
blazar

Zarejestrowany #307
Dołączył: wto kwi 14 2009, 20:51
Miasto: wln/krk
postów: 62
woman napisał(a) ...


A jak odbieracie kobiecość w wymiarze społecznym?
Czy np. feminizm jest dla Was kobiecy, czy nie?
Czy Waszym zdaniem parytety dla kobiet są potrzebne?




Feminizm jest według mnie mało kobiecy. Sądzę, że to często takie "babsztyle", a nie kobiety kobiece. Chociaż są bardzo kobiece feministki. Jednak ja obserwuję ostatnio trend takich gryzących wszystkich mężczyzn feministek. Nie mam nic do parytetów. Jednak uważam, że nie powinno być żadnych ograniczeń jeśli chodzi o dostęp do sprawowania władzy. Weryfikacja powinna polegać bardziej na umiejętnościach niż na płci.

[ Edytowany pon lip 18 2011, 00:29 ]
Powrót do góry
Gunia
pon lip 18 2011, 16:19

Zarejestrowany #798
Dołączył: wto kwi 05 2011, 20:01
Miasto: Raj tuż za rogiem...
postów: 313


Blazar … podoba mi się Twoje pojęcie kobiecości …

Woman,

Jak najbardziej !!!
Seksualność, jako ten aspekt Kobiecości, który jest moim atutem, tym co mam w sobie, dla siebie i wybranego w szczególny sposób Mężczyzny.


Wracając jeszcze do mojej wypowiedzi:
Kobiecość wydobyta lub dostrzeżona przez Mężczyznę, to ta część mojej Kobiecości, która powoduje, że obcy Mężczyzna dostrzega to „coś”, i „ CHCE ” przepuścić mnie w drzwiach, czekając chwile zanim do nich dojdę, to że chce przepuścić mnie na pasach, gdy stoję przy krawężniku chodnika ( faceci często przyspieszają przy przejściach dla pieszych). To tez ta część mojej Kobiecości, która powoduje, że Mężczyzna przedłuża rozmowę, by pobyć chwilkę dłużej, lub staje za blisko mnie, by poczuć zapach perfum… to ta część Kobiecości potrzebuje Mężczyzny, po to, by zauważyć, że istnieje.

Ja czuję się Kobietą, co więcej, lubię swoją Kobiecość .

Feminizm i parytety:

Jako prawo wyborcze i zrównanie na podstawie przepisów prawa TAK!
Jako równa płaca na tych samych stanowiskach TAK!

W szeroko rozumianym pojęciu równouprawnienia 50/50 NIE!

Nie chcę być: górniczką, hutniczą, policjantka walczącą z bandytą, żołnierką na wojnie w Afganistanie. Nie chcę budować domów, jeździć dźwigiem …

Chcę być Kobietą Kobiecą … taką też się czuję.
Taką jak napisałam na wstępie… w szpilkach, sukience z dekoltem, z czerwonymi paznokciami, pachnącą perfumami, ale też wolną, niezależną z prawem wyboru takiego życia, w którym jestem szczęśliwa.

A jestem szczęśliwa, może tylko czasem głodna bliskości i czułości.
Tego nie daje ani feminizm , ani parytety …
To może dać MI tylko Mężczyzna ( przez duże M).

Woman, temat rzeka... ale obowiązki wzywają - Pozdrawiam


Wyrachowanie polega na tym, by nie zalowac wydatku na to, co warte wydatku
H. Sienkiewicz

Powrót do góry
Idź do strony  [1] 2  

Przejdź do:     Powrót do góry


Kanały informacyjne: RSS 0.92 Kanały informacyjne: RSS 2.0 Kanały informacyjne: RDF
Powered by e107 Forum System

Użycie pamięci: 4,257kB