Forum

Blog Mężczyzny :: Forum :: Porozmawiajmy o.... :: o Życiu
 
<< Poprzedni temat | Kolejny temat >>
Życie, przyjaźń i miłość
Idź do strony  1 [2]
Moderatorzy: Glosator, zanchez, milianka35
Autor Odpowiedzi
lulla_a
nie wrz 12 2010, 09:42

Zarejestrowany #492
Dołączył: śro sty 27 2010, 19:02
Miasto: K
postów: 62
A niby dlaczego nie mogę mieć swojego zdania? I kto tu ocenia? Ty mnie? Nikogo i niczyjego postępowania ani życia nie poddałam żadnej analizie? Niby na podstawie czego wysunęłaś taki wniosek ? A gdzie ja napisałam i miałabym w swojej ocenie nazwać czyjeś życie nieprawdziwym ?

[ Edytowany nie wrz 12 2010, 09:43 ]
Powrót do góry
koralowe
nie wrz 12 2010, 10:21
Rób co mozesz, a jak Ci ktos pomoze, to sie ciesz

Zarejestrowany #394
Dołączył: nie wrz 06 2009, 20:19
Miasto: Szuwarkowo
postów: 1126
przyznaję się bez bicia, że celowo napisałam o prawdziwości/nie prawdziwości czegoś tam, żeby wyostrzyć nawiązując do podziału na czarne/białe albo zdanie prawdziwe/nieprawdziwe... albo mam rację/nie mam racji... a rzeczownik wzięłam pierwszy z z brzegu i padło na "życie"

miałam nadzieję na sprowokowanie jakiejś dyskusji, ale skoro to w tym kierunku idzie, to przyznaję, że mnie sytuacja przerosła i odpuszczam
Powrót do góry
Blad
nie wrz 12 2010, 12:30
Zarejestrowany #563
Dołączył: pon cze 14 2010, 17:51
Miasto: Piła
postów: 10
Z naszej perspektywy ocenianie cudzego życia, czy jego właściciel prawidłowo je "konsumuje", czy powinien żyć półśrodkami, czy powinien mieć zasady wartości, takie ocenianie to nic innego jak próby dopasowania obserwowanego przez nas życia do społeczności, bo takie rzeczy np. się sprawdzają. Ale z punktu widzenia właściciela owego życia, powiem łagodnie, pieprzy go system, on/ona chce się po prostu dobrze czuć.

Wszelkiej maści porady jak żyć, iż trzeba mieć wartości, zasady - tyczą się naszej powłoki życia, która odpowiada za postępowanie w środowisku, w którym żyjemy. A życie samo w sobie to tylko spełnianie siebie samego, wewnętrznie, gdzie wszystko sprowadza się do dobrego samopoczucia, albo do złego samopoczucia, są tylko dwa stany. I ten pierwszy z nich informuje nas że wszystko jest dobrze, że żyjemy, drugi że coś jest nie tak i trzeba to sprawdzić, bo to może prowadzić do buby, kuku i takie tam ;]

Przyszło mi do głowy jeszcze inaczej sformowane pojęcie wolności życia w miłości.

Kochanej osobie nie pomaga się realizować celów, poprzez współrealizację, tylko dba i pielęgnuje się jej swobodę w realizacji.

[ Edytowany nie wrz 12 2010, 12:54 ]
Powrót do góry
lulla_a
nie wrz 12 2010, 16:43

Zarejestrowany #492
Dołączył: śro sty 27 2010, 19:02
Miasto: K
postów: 62
Witaj Blad ,pisząc o wartościach miałam na myśli, też więzy międzyludzkie które gdzieś stworzone między ludżmi czasami są właśnie jak lina holownicza. Człowiek to istota społeczna.I do prawidłowego funkcjonowania i dobrego samopoczucia też potrzebuje obecności innych. To oczywiste. Chodzi o to ,że właśnie Ten przyjaciel lub Ta przyjaciółka pojawiają się wtedy kiedy nawet się tego niespodziewany, czasami jak nie proszony gość, właśnie wtedy kiedy nie czujemy chcenia by cokolwiek robić. A otoczeni przyjaźnią czujemy radość z życia.:)

[ Edytowany nie wrz 12 2010, 18:03 ]
Powrót do góry
Idź do strony  1 [2]  

Przejdź do:     Powrót do góry


Kanały informacyjne: RSS 0.92 Kanały informacyjne: RSS 2.0 Kanały informacyjne: RDF
Powered by e107 Forum System


Użycie pamięci: 4,329kB