Tytuł wiadomości: Przeprosiny i słowa wyjaśniające wiele…
(Kategoria: Mężczyzna)
Dodane przez Glosator
środa 17 luty 2010 - 00:42:29 - CET

Witam Was późną wieczorową porą. Mam już za sobą ciężki dzień pracy. W drugim pokoju gra muzyka, nikt nie dzwoni, więc mogę przed snem usiąść i dać sobie odrobinę radości. Tak, Moi Drodzy – pisanie na blogu, pisanie w ogóle sprawia mi przyjemność. Czasami odpowiedzialność za prowadzenie tego bloga mnie czasami przygniata. Czasami siadam po pracy by coś napisać i żaden temat mi nie przychodzi do głowy – wtedy uwierzcie, że strasznie się denerwuję – oto mam czas a nie mam, o czym napisać. Wczoraj umieściłem reklamę serialu „Przeznaczenie”, o którym napisałem, że mam coś z nim wspólnego. Mogę tylko powiedzieć, że kiedyś poznałem osoby związane z tym serialem, w tym jedną z odtwórczyń głównych ról. Siedzieliśmy wtedy przy stoliku rozmawiając ze sobą i wtedy właśnie doszliśmy do rozmowy o moim hobby. Zaprosiłem tutaj paru ludzi, którzy po przeczytaniu moich tekstów spotkali się ze mną by porozmawiać . Rozmawialiśmy o tym serialu, ja podpowiadałem parę pomysłów, w sumie stałem się takim przelotnym konsultantem, mało znaczącym, a w moim przekonaniu zupełnie nieistotnym. Ale rozmawiając o tym serialu padła propozycja, by napisać „drabinki” nowego a ostatnio, by napisać książkę. Dalsze losy moich pomysłów nie są już ważne, powiem, iż coś się tu w realnym świecie dzieje i o kolejnych efektach realnych działań Glosatora będę tutaj oczywiście Wam komunikował hot newsy Za jakiś czas wypatrujcie w księgarniach słowa Glosator w miejscu autora

Chciałbym jednak na początku Was serdecznie przeprosić – zaniedbywałem Was. Mam ogromne wyrzuty sumienia, że Was tutaj trochę zostawiłem. To znaczy byłem tu codziennie. Czy byłem na Krecie, czy jechałem pociągiem czy samochodem – zaglądałem do Was tutaj, administrując Blogiem, patrząc, czy tu wszystko dzieje się tak jak dziać się powinno. Z wieloma z Was byłem w kontakcie – czy telefonicznym, czy mailowym czy osobistym. Pisałem też w komentarzach, na Forum, pisałem z Wami na maila. I chociaż na co dzień pracuję ciężko, wstając o 5:50 i często wracając do domu o 18:00 a bywa, że i o 20:00, jednak zawsze tu zaglądałem i często myślałem o tym, co Wam napisać. Ale mam świadomość, że Was trochę zaniedbałem. Że rzadziej piszę – co mnie osobiście bardzo boli, bo pisanie, wyrażanie siebie jest dla mnie wielką radością. Tak jak i dzielenie się cząstką mojego życia. Jednak czuję i dociera do mnie to, że ja Was zaniedbuję, rzadziej piszę i jak mi napisała Jedna z Was – troszeczkę olewam.
Wyjaśnię – nie olewam Was. Po prostu moje życie przez te 3 lata poświęcone pisaniu tutaj, tworzeniu bloga, skupiania moich Czytelników w tą Glosatorową społeczność – rozwijało się i zmieniło, i to znacząco. Kiedy zaczynałem pisać, byłem jeszcze zakochany w Kobiecie, mieszkałem w innym mieście znacznie oddalonym od Warszawy, miałem zupełnie inne plany i wizję swojej przeszłości. Potem pozostawiony sam sobie, przez te 3 lata mojego życia piszą tutaj kilkakrotnie się wszystko zdążyło przewrócić, by w końcu moje życie zmieniło się radykalnie pod wieloma względami. W realnym życiu, o którym Wam praktycznie nic nie pisałem strategia, jaką sobie wyznaczyłem do zrealizowania, odniosła pełny sukces. Odzyskałem to, co straciłem i otrzymałem nawet więcej, niż mi Zły Los odebrał.
 
W Biblii opisując historię Hioba, gdzie w przypowieści Diabeł z Bogiem się zakłada, iż jeśli się Hioba pobożnego tak życiowo się skopie, że aż padnie, to wtedy on zacznie biadolić i w końcu się na Boga obrazi  i Go przeklnie – Bóg idzie na ten układ. Hiob traci wszystko: najbliższych, żonę, majątek, przyjaciół – wszystko. W moim życiu było podobnie, chociaż do roli pobożnego i do tego Hioba nie pretenduję. Ale nigdy nie straciłem wiary w to, że z najgorszego doła, z największych przeciwieństw, takiego totalnego upadku da się powstać.
Mi się udało. I tu słowo wyjaśnień. Wydaje mi się, że czas najwyższy nadszedł, by uchylić małą zasłonę tajemnicy.
Rok temu umówiłem się na spotkanie z Dziewczyną. Umówiliśmy się na Nowogrodzkiej w mojej ulubionej knajpce „Czerwona Kanapa”. Rozmawialiśmy długo, wypytywałem ją o wszystko, potem odprowadziłem ją do samochodu i pojechała. Na spotkaniu jako realista przyjrzałem się jej chcąc w niej zobaczyć same przeszkody i trudności. To pozwoliło mi utrzymać do niej ogromny dystans. Jednak nie zakończyliśmy naszej znajomości. Utrzymywaliśmy sporadyczne kontakty – bo i życie i obowiązki nie pozwalały nam na bliższe poznawanie się. Zaprosiłem ją później do zajrzenia tutaj. Czyta mój Blog do dzisiaj – sama jak mi mówi, czeka na nowe teksty jak niektórzy z Was. Tak mijał miesiąc za miesiącem. Nie miałem czasu by się z nią spotkać, rozmawialiśmy przez telefon, pisaliśmy do siebie. W październiku zeszłego roku spotkaliśmy się ponownie. To drugie spotkanie to była eksplozja. Jak w modelu Trouble – Totalne zauroczenie? Po kilku miesiącach niewidzenia się, nagle zobaczyłem w dziewczynie kogoś mi bardzo drogiego.  Dystans pozwolił mi zobaczyć ją taką jaką jest naprawdę. Poznawaliśmy się dzień po dniu– wciąż się poznajemy. Dzieli nas tak wiele jak wiele nas łączy. Ona lubi gadać podczas filmów ja lubię się na nich skupić. Mieszkamy oddaleni od siebie o 26 km, pracujemy w różnych branżach a wciąż mamy sobie tak wiele do dania i obgadania. Ja wielki Niedźwiedź taki „Jorzin z Barzin”, ona szczupła zgrabna „francuzeczka”. Po kolejnych tygodniach i miesiącach okazało się, że zakochaliśmy się w sobie. Jej Dziecko polubiło mnie a ja polubiłem jej maleństwo. Czeka nas długi okres poznawania się, dojrzewania w sferze uczuć, emocji, dojrzewania do bycia razem. Pomimo tego co nas pociąga, jest wiele pracy, którą oboje musimy wykonać. Oboje już pokonaliśmy bardzo wiele trudności, problemów, o których chciałbym Wam napisać, bo jak pokazuje moja historia – każdy, kto wszystko stracił, uparcie dążąc drogą, którą tutaj opisywałem – może wszystko odzyskać. To co Wam pisałem – jak sprawdziłem na sobie – działa skutecznie!
Wiele lat temu straciłem wszystko. Wiele najdroższych mi osób umarło, straciłem rodzinę, pewien poziom życia, przyjaciół, pewien status materialny, mieszkanie – de facto wszystko. Stałem się wydawało mi się wtedy – wiecznym tułaczem. Dzisiaj wszystko odzyskałem – łącznie z Miłością kobiety, rodziną, przyjaciółmi. Dlatego proszę Was o wybaczenie, że ostatnio zaniedbywałem Was tak bardzo. Pisałem rzadko, zapominałem, że muszę komuś odpowiedzieć, poruszyć jakąś kwestię. Praca po 10-12 godzin na dobę, 7 dni w tygodniu, wielka odpowiedzialność, wiele bitew, jakie musiałem w realnym życiu stoczyć, budowanie mojego własnego życia – to wszystko zmniejszyło trochę aktywność, ale nie zakończyło mojego pisania tutaj i troski o to, byście mogli się tutaj szarogęsić, rozwijać i mieć, co czytać i o czym dyskutować. Nie przestanę też pisać – Moja Ukochana lubi mnie czytać i sama przypilnuje, bym się tu nie zaniedbał.
 
Ale proszę Was o wybaczenie i zrozumienie. Wiele w realnym życiu musiałem przejść, wiele doświadczyć, zrozumieć, poznać i jeszcze parę razy stłuc sobie pupę, by po wielu latach usiąść przed komputerem i na spokojnie napisać: Moi Drodzy, oto moje życie odzyskałem. Długą drogę przeszedłem, wiele doświadczyłem, trosk, bólu, cierpienia i smutku musiałem odczuć na sobie, by zmądrzeć i dojrzeć do tego, by Dar ponownie mi dany, znowu nie zmarnować. Musiałem stać się mężczyzną i wciąż nim się stawać, na co dzień. A to zabierało i zabiera mi sporo czasu. Wybaczycie?!
Czytając ostatnio moje własne teksty sprzed lat zrozumiałem, ile musiałem przejść, doświadczyć, by znowu dostać szansę i czemu człowiek czasami wył w samotności, cierpiał z powodu własnej głupoty, dojrzewał doświadczając przeciwności oraz skutków własnej niedojrzałości, by po latach znowu poczuć, że otrzymał od Boga i Losu szansę. By po tym wszystkim mając kolejny prezent w dłoniach – nie zmarnować go. Umieć go docenić!
Do tej pory pisałem Wam wiele z punktu widzenia mężczyzny. Dojrzałego mężczyzny, który kiedyś był durnym palantem, niedojrzałym facecikiem, który pokonawszy wszystkie przeciwności, przezwyciężając swoje lenistwo, odrzucając głupotę – dojrzał by stać się mężczyzną. Do tej pory – samotnym mężczyzną.
 
Dzisiaj moi Drodzy z radością i pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że teraz pisać będę z punktu widzenia dojrzałego, ale już nie samotnego mężczyzny. Mężczyzny mającego swoją Ukochaną Kobietę, którą kocha pomimo jej wad i tęskni za nią i jej zaletami. I chociaż nie wiemy oboje, co przyniesie nam przyszłość, uczciwie możemy powiedzieć, że Glosator kocha i jest kochany.
I przepraszając Was oficjalnie za moją nieobecność, chcę to Wam teraz zakomunikować.
I od dzisiaj będę pisał swojego Bloga, jako Dojrzały, Sparowany Mężczyzna – dzieląc się z Wami nie tylko radościami i smutkami, ale przemyśleniami zupełnie nowymi, z nowego punktu widzenia. Chcąc jednocześnie każdej samotnej osobie dać nadzieję, że Wasza samotność jest tylko  tymczasowa. Zaś po czasie samotności zawsze przychodzi czas Miłości. Nawet po wielu porażkach.
To tyle na razie Spodziewajcie się następnych wpisów. A teraz idę spać. Za niecałe 5 godzin muszę wstać by wrócić do pracy
 
Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam
 
Glosator


Ta wiadomość pochodzi ze strony Blog Mężczyzny
( http://blog-mezczyzny.pl/news.php?extend.200 )


Użycie pamięci: 3,214kB